czwartek, 28 kwietnia 2011

W siodle

Gazetka ta jest naprawdę bardzo fajna :) Sama sobie ją kupiłam i są naprawdę bardzo ciekawe artykuły :) Przedstawię wam jeden z nich :P 
Artykuł pochodzi z drugie numeru :) 



















































Dużo się wydarzyło

Od ostatniej notki dość dużo w moim końskim życiu się zmieniło... Mama sprzedała Rudą i Gale ;( Ale na szczęście do dobrego domu :D I przy okazji pan Klaudiusz ( nowy właściciel klaczek) przywiózł ze sobą swoją córkę :D Ma na imię Dominika i oprócz nowych klaczek ma jeszcze 17 koni (jej tata, ona i jej mama). W tym 7 kucyków szetlandzkich ! ♥ Dominika ma 13 lat i chodzi do 6 klasy podstawówki tak jak ja ! :D Fajnie nie ? Będę za nimi baaaardzo tęsknić ! ;( Ale ! Będę je mogła odwiedzać :)

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

niedziela, 24 kwietnia 2011

Pasja ...

Pasja - piękna siwa klacz. Przez kilka lat dzielnie chodziła przy dorożce. Lecz okrutni właściciele twierdząc, że klacz jest już za stara ( 15 lat) sprzedają ją na rzeź. Razem z nią idzie jeszcze 4 innych koni. W tym 2 piękne, wysokie ślązaki z 4 białymi skarpetkami i 2 zimnokrwiste konie. Jeśli chcesz pomóc pisz na GG :
32287148 


TE INFORMACJE SĄ NIEPRAWDZIWE !!! WYBACZCIE !!! PASJA MA 7 LAT I NIE IDZIE NA ŻADNĄ RZEŹ !!!!

sobota, 23 kwietnia 2011

Dżem dobry :)

Cześć i siema :) Dzisiaj napisze notkę o czwartkowym pobycie na stajni :) Było bosko :D Najpierw wyczyściłam i osiodłałam Lucky'ego, a potem Kinga Wale i Klaudia Bongusia ^^ No i wsiadłyśmy :P Rozgrzewki opisywać wam nie będę bo nudna była :) Potem Ilona nam robiła zdjęcia itd. Następnie zaczęliśmy skakać ! Oczywiście Bonguś nie chciał no ale cóż :P Ja na moim dzielnym rumaku skakałam :) I raz Lucky zatrzymał się przed przeszkodą i niespodziewanie skoczył (80-90cm) a ja tak zaskoczona z siodła wyskoczyłam, że spadłam mu na szyje xD Mam nawet zdjęcie jak jestem na szyi :P No ale to luz :) Potem zmęczone konie wzięłyśmy do stajni a Kinga i Klaudia (siostry) ubrały Milorda i Wróbelka :) I tak bez jeźdźca skakali, że szok :O








środa, 20 kwietnia 2011

Zmiana :)

Zmienił się wygląd bloga:) Na bardziej wiosenny ! Ładnie ?

:)

Przychodzi czas na zmianę wyglądu strony :D 
Już niedługo ... ;)

Taak...

Sorry, nie wyrabiam :P Wiecie Zwirz nie pisał już tak długo notki, że HO ! HO ! No ale trudno. A więc przedwczoraj byłam na stajni ! I niestety ale mama sprzedaje Gale i Rudą :( Będe straasznie tęsknic. Jak weszłam do małej to całą szyje jej łzami zmoczyłam... Ale mniejsza o to ;( Tu macie na pocieszenia zdjęcia mojego najpiękniejszego ♥ 



 

środa, 13 kwietnia 2011

Niesamowity fotograf - Karolina Wengerek

Wreszcie ! 
W niedzielę dostałam zgodę pani Karoliny (mojej imienniczki :) ) Pani Karolina jest fotografem :) Mianowice fotografuje konie. Moim zdaniem jej zdjęcia są niesamowite i przepiękne :) Oto jej zdjęcia :
Małopolaki




 
Hucuły





Następne zdjęcia w następnej notce ;)

niedziela, 10 kwietnia 2011

Rozdział I - ciąg dalszy

Roksana w ostatniej chwili wskoczyła na grzbiet zdenerwowanego Valentina i zawróciła ruszając cwałem przed siebie. Chyłkiem zobaczyła podążającego za nimi ogiera. Z racji tego, że Dimitri był koniem zimnokrwistym, o wiele wolniej biegł. Gdy wpadli na ujeżdżalnie, dziewczyna gorączkowo rozmyślała jak „zgubić” pościg ogiera. Stwierdziła, że przeskoczy ogrodzenie, które miał ok. 1 m wysokości. Gdy zdenerwowany ogier wbiegł, Roxy zdążyła tylko krzyknąć :
- ZAMKNIJCIE BRAME !
W tym momencie już razem z Valentinem najeżdżali na ogrodzenie. Skoczyli … Ogier biegał z furią w oczach po całej ujeżdżalni. Valentino cały spocony i zdenerwowany co chwilę prychał. Dziewczyna próbowała go uspokoić lecz wałach wciąż czuł spojrzenie dominującego ogiera. Dimitri uspokoił się, lecz patrzył na skarogniadego wałacha. Roksana zeskoczyła i zaczęła głaskać spoconą sierść konia, mówiąc do niego łagodnym, pełnym miłości i uczucia głosem, który Valek tak bardzo lubił.
- No już malutki, uspokój się. Ciiii…. Już dobrze. Chodź pójdziemy do stajni. – uspakajała konia dziewczyna.
Zebrała mu wodze by się czegoś jeszcze nie wystraszył i ruszyła powolnym krokiem w stronę stajni. Z ujeżdżalni Dimitri groźne rżał. Stajenni próbowali go złapać lecz nie wychodziło im to, ogier próbował dominować nad nimi. Nagle usłyszeli donośny, męski głos. Był to Mark, właściciel ogiera. Gdy Dimitri podniósł w górę łeb i spojrzał w oczy potężnemu mężczyźnie od razu złagodniał jak baranek. Roksana oglądnęła się za siebie i dalej szła ku stajni. Umyła całego spoconego i zdenerwowanego konia. Potem wypuściła go na trawiasty, ogromny padok. Valentino podszedł do niej jeszcze i trącił ją pyskiem, na to dziewczyna uśmiechnęła się i pocałowała go w chrapy. Razem już byli ok. 3 lat. Roksana kupiła go gdy był już dojrzałym, pięknym wałachem. Wiedziała, że jego właścicielka była trenerem koni i nauczyła Valentina pewnych sztuczek. Zazwyczaj wałach sam z siebie tego nie robił. Lecz dzisiaj uklęknął przed nią i wskazał pyskiem na grzbiet. Dziewczyna bardzo się zdumiała na ten widok i powoli wsiadła na grzbiet konia. Razem tak kłusowali a nawet galopowali przez 2 godziny. Valek był bardzo usatysfakcjonowany z szczęścia dziewczyny.
CDN. 2

sobota, 9 kwietnia 2011

Opowieść

Zaczęłam pisać taką historię :) Tu macie początek rozdziału I :)
Rozdział I
Było ciepłe majowe popołudnie, leniwe promyki słońca grzały pobłyskującą sierść Valentina. Był to piękny skarogniady wałach.
Za moment stajenni zaczną sprowadzać konie do boksów, gdzie czeka na nie czysty boks i porcja siana. A potem tylko drzemka i odpoczynek po dzisiejszym treningu. Valentino podniósł głowę na widok podchodzącego do niego pracownika. Grzecznie stał gdy tamten nowy, nieobyty mężczyzna mocował się z karabinkiem. W końcu udało mu się zapiąć uwiąz do kantaru . Wałach stąpał za tym dziwnym człowiekiem, który najwidoczniej się go bał. W sumie każdy, kto nie znał tej oazy spokoju tzn. Valentina bał się go, bowiem miał 180 cm w kłębie lecz był koniem ciepłokrwistym. Gdy doszedł do boksu wraz ze stajennym poczuł ulgę na widok świeżej słomy i czystego, dużego boksu. Potem człowiek ten odpiął uwiąz i wpuścił konia.
Nazajutrz, rano Valek ( bo tak nazywała go jego właścicielka Roksana) usłyszał głos tak dobrze mu znany, był to głos Roksany tak ciepły i spokojny. Postawił uszy i zarżał donośnie na powitanie. Ta uśmiechnęła się i weszła do boksu, dała mu marchewkę i poklepała po szyi. Dziewczyna była bardzo drobna, miała kruczoczarne włosy, nos zgrabny a oczy pałały błyskotliwością i mądrością. Roksana była młoda, ponieważ miała 16 lat. Wyczyściła Valentina i jeszcze raz poklepała po szyi i pocałowała w chrapy. Potem założyła mu ogłowie, czaprak i siodło. Sama ubrała kask i wyprowadziła konia przed stajnię. Wsiadła, dopięła popręg i wjechała na dużą ujeżdżalnię. Przez 15 min zrobili rozgrzewkę. Następnie przeszli do skoków. Valek był już w tej dziedzinie bardzo zaawansowany ponieważ razem skakali przeszkody w wysokości 1,7m. Gdy skończyli Roxy poklepała konia i dała mu soczyste jabłko. Potem na ujeżdżalni zsiadła z niego i miała zamiar go umyć. Lecz zbliżając się do stajni usłyszała krzyki :
- Łapcie go!
- UWAŻAJ ! Nie ! Szybko!!!
Zdziwiona podeszła bliżej i zobaczyła kasztanowatego ogiera o imieniu Dimitri. Słynął z bardzo agresywnego charakteru. Nagle ogier stanął i postawił uszy na widok zbliżającego się Valentina. Położył uszy ku sobie i rzucił się dzikim galopem w stronę dziewczyny i konia…
CDN.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

:)

Niestety filmik nie dodał się :/ No ale trudno ... Niestety nastał dzień, którego WCALE nie oczekiwałam :P Myślę, że wiecie co ... TAK SPRAWDZIAN KOMPETENCJI !!! Tak wiem straszne ... No ale przynajmniej wczoraj byłam na stajni :D:D I jak zawsze wylonżowałam Bongusia ♥ Heh :D Moja myssqqaa..! Ech ... Może za niedługo siodło kupię x] Uhuuu ! Nie no serio.. ;)