niedziela, 10 kwietnia 2011

Rozdział I - ciąg dalszy

Roksana w ostatniej chwili wskoczyła na grzbiet zdenerwowanego Valentina i zawróciła ruszając cwałem przed siebie. Chyłkiem zobaczyła podążającego za nimi ogiera. Z racji tego, że Dimitri był koniem zimnokrwistym, o wiele wolniej biegł. Gdy wpadli na ujeżdżalnie, dziewczyna gorączkowo rozmyślała jak „zgubić” pościg ogiera. Stwierdziła, że przeskoczy ogrodzenie, które miał ok. 1 m wysokości. Gdy zdenerwowany ogier wbiegł, Roxy zdążyła tylko krzyknąć :
- ZAMKNIJCIE BRAME !
W tym momencie już razem z Valentinem najeżdżali na ogrodzenie. Skoczyli … Ogier biegał z furią w oczach po całej ujeżdżalni. Valentino cały spocony i zdenerwowany co chwilę prychał. Dziewczyna próbowała go uspokoić lecz wałach wciąż czuł spojrzenie dominującego ogiera. Dimitri uspokoił się, lecz patrzył na skarogniadego wałacha. Roksana zeskoczyła i zaczęła głaskać spoconą sierść konia, mówiąc do niego łagodnym, pełnym miłości i uczucia głosem, który Valek tak bardzo lubił.
- No już malutki, uspokój się. Ciiii…. Już dobrze. Chodź pójdziemy do stajni. – uspakajała konia dziewczyna.
Zebrała mu wodze by się czegoś jeszcze nie wystraszył i ruszyła powolnym krokiem w stronę stajni. Z ujeżdżalni Dimitri groźne rżał. Stajenni próbowali go złapać lecz nie wychodziło im to, ogier próbował dominować nad nimi. Nagle usłyszeli donośny, męski głos. Był to Mark, właściciel ogiera. Gdy Dimitri podniósł w górę łeb i spojrzał w oczy potężnemu mężczyźnie od razu złagodniał jak baranek. Roksana oglądnęła się za siebie i dalej szła ku stajni. Umyła całego spoconego i zdenerwowanego konia. Potem wypuściła go na trawiasty, ogromny padok. Valentino podszedł do niej jeszcze i trącił ją pyskiem, na to dziewczyna uśmiechnęła się i pocałowała go w chrapy. Razem już byli ok. 3 lat. Roksana kupiła go gdy był już dojrzałym, pięknym wałachem. Wiedziała, że jego właścicielka była trenerem koni i nauczyła Valentina pewnych sztuczek. Zazwyczaj wałach sam z siebie tego nie robił. Lecz dzisiaj uklęknął przed nią i wskazał pyskiem na grzbiet. Dziewczyna bardzo się zdumiała na ten widok i powoli wsiadła na grzbiet konia. Razem tak kłusowali a nawet galopowali przez 2 godziny. Valek był bardzo usatysfakcjonowany z szczęścia dziewczyny.
CDN. 2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz