czwartek, 10 marca 2011

Figaro i Atom

Ale czadowo jutro na konie!!! W zeszłym tygodniu nie byłam na koniach bo byłam chora więc strasznie sie stęskniłam za moimi kochanymi kucykami. Może to sie niektórym wyda dziwne, ale moje ulubione konie to dwa hucuły: Figaro i Atom. Obaj są strasznymi żarłokami i wprost kochają gryźć mój palcat. Figaro Zawsze ogryza wszystko co się da, staje bokiem w boksie, a ostatnio obczaił gdzie mam cukier i gryzie mnie w kieszeń bryczesów, próbując się do nich dostać. Kocham jeździć na nich na oklep. Jeśli ktoś myśli, że jazda na nich jest nudna, to grubo się myli. Figaro czasem rozpędza się tak, że wyprzedza wszystkie konie na ujeżdżalni. Atom wybija się czasem na przeszkodę ze wszystkich czterech nóg, a w terenie wierzga, co prawda lekko, ale za to dużo razy. Nie znaczy to jednak, że nie są łagodni, a czasem nawet leniwi. Jazda na nich daje wiele satysfakcji i mają swoich fanów. Są słodkimi pieszczochami i strasznie ich kocham.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz