piątek, 11 marca 2011

I znów o Figarze

Dzisiaj miałam jazdę!!! Byłam na Figarze na oklep. Nie wiem dlaczego w boksie dostał takiego świra, że kompletnie nie mogłam mu wyczyścić kopyt i w końcu mnie lekko kopnął xD. Ale na ujeżdżalni był super! No może najpierw jak galopowaliśmy to trochę wjeżdżał do środka, ale potem nawet nie próbował omijać przeszkód (chociaż oczywiście swoim zwyczajem wybijał się z czterech nóg na te wyższe). Po jeździe niestety wzięła go jakaś dziewczynka, więc nie zdążyłam mu dać jabłka, ale moja koleżanka która jeździła po mnie (i ma ze mną szafkę) obiecała że mu da. Karaś był na Lali i chyba dobrze im szło. Aaaa i jeszcze jedno. Są zawody i zapisałam się na ujeżdżenie na Atomie i na skoki na Figarze. Trochę się boję co będzie z tymi skokami no ale zobaczymy. A jutro do stajni Karasia!!!
PS. Zamieszczam zdjęcie Figara.
Oto Atom

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz